Strategie Dla Biznesu / Blog / Jak radzić sobie z maruderami w biurze?

Jak radzić sobie z maruderami w biurze?

Jak radzić sobie z maruderami w pracy?

Praca z chronicznym maruderem może być niezwykle irytująca. Znasz na pewno ten typ – nic mu nie odpowiada, nic go nie cieszy, cokolwiek by się działo – wszystko jest nie tak. Zawsze znajdzie powód do narzekania, zarówno w życiu osobistym, jak i w pracy. Wiecznie niezadowolony, wytyka wszelkie błędy szefa i współpracowników, nawet jeśli są one tylko jego wymysłem. Każdą zmianę głośno skrytykuje, zanim w ogóle dowie się o co w niej chodzi. A to program, na którym pracuje się zawiesza, a to nowy – który dostał – jest jeszcze bardziej beznadziejny. A to firma nic nie robi dla pracowników, a to karnet, który dostał jest tylko na siłownię, a on wolałby na basen. A to ktoś inny dostał awans i szef w ogóle go nie dostrzega…

Nic mu nie umknie w biurze. Uwielbia siać defetyzm w zespole i głośno krytykować wszystko i wszystkich, skupiając się szczególnie na menedżerach. Jeśli tylko dopadnie jakiegoś słuchacza, zalewa go falą jadu i żali. Konsekwentnie swoim zachowaniem podkopuje morale każdego, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Narzekanie mamy we krwi

Jest wiele innych narodów, których historia była równie, a nawet jeszcze bardziej burzliwa niż nasza. Niemniej jednak niektórzy uważają, że nasze narodowe narzekanie możemy traktować jako dziedzictwo naszej przeszłości. Przez wieki kultywowaliśmy w sobie mit martyrologii i ofiranictwa. To musiało utrwalić się w naszej zbiorowej tożsamości.

Faktem jest, że robimy to często i wręcz po mistrzowsku. I choć zdajemy sobie sprawę z tego, że malkontenctwo jest wręcz naszą cechą narodową, to niewiele z tym robimy. Badanie, które CEBOS przeprowadził w 2015 roku potwierdza, że Polacy postrzegają siebie jako maruderów. Choć jako najważniejszą cechę typową dla Polaków badani wskazali pracowitość, to zaraz za nią pojawiło się “malkontenctwo, narzekanie, pesymizm i roszczeniowa postawa wobec życia”.

Nasze polskie marudzenie jest zagadnieniem, które intryguje naukowców. Powstało nawet określenie “polska kultura narzekania”, którego twórcą jest prof. Bogdana Wojciszke. Razem z dr. Wiesławem Baryłą przeprowadzili badanie, z którego wynika, że według aż 95 proc. ankietowanych, mieszkańców Polski cechuje niemal powszechna skłonność do narzekania. Według prof. Wojciszke narzekamy, nie tyle po to, by sobie poprawić nastrój czy swoją sytuację, ale po to, by budować relacje z innymi. Poza tym w naszej kulturze osoba afirmująca rzeczywistość jest uznawana (zupełnie przeciwnie niż np. w USA) jako naiwna i niezbyt mądra.

Pracowe marudzenie

Dla Polaka szklanka jest najczęściej do połowy pusta. Patrzymy na rzeczywistość przez pryzmat czarnowidztwa. Często także w pracy. A tu – także odmiennie niż na Zachodzie – kto nie narzeka, jest traktowany podejrzliwie. I nie mówimy tutaj o wskazywaniu przez pracownika realnych problemów, lecz o bezproduktywnym marudzeniu. Krytykowanie szefów, współpracowników czy w ogóle firmy często uznawane jest przez kolegów z pracy za dowód zaangażowania i sposób walki o poprawę sytuacji swojej czy całego przedsiębiorstwa. Często taka osoba zdobywa uznanie współpracowników, którzy traktują ją jak kogoś, kto nie boi się głośno wyrażać swojego niezadowolenia, a nawet występuje w imieniu innych. U naszych zachodnich sąsiadów krytykanctwo i narzekanie jest raczej odbierane jako przejaw nielojalności.

Marudzenie może wynikać z natury danej osoby i jej charakteru (np. z jej niskiej samooceny lub problemów z komunikacją z innymi), ale też pojawić się np w sytuacji, w której atmosfera w zespole jest zatruta przez jakieś zdarzenie lub pracownik czuje się bezradny wobec stojącego przed nim zadania. Bez względu na przyczyny marudzenia – czy ma podłoże charakterologiczne, czy raczej związane jest z innym czynnikiem, warto podjąć odpowiednie środki zaradcze.

Jak radzić sobie z maruderami?

Zwykłe powiedzenie “nie marudź stary, tylko weź się do roboty” raczej tutaj nie zadziała. Jeśli ktoś jest zatruty żółcią, będzie nią pluć na boki. Będzie wysysał z innych energię jak wampir energetyczny, odbierając chęci i zapał do pracy.

Pamiętaj, że jako szef to Ty jesteś odpowiedzialny za to, jak efektywnie działać będzie Twoja firma. Owszem, masz na głowie strategie rozwoju, cash flow i inne niezwykle ważne decyzje biznesowe. Jednak ważna powinna być dla Ciebie także atmosfera w zespole. Warto byś dbał o to, by malkontenctwo i narzekactwo nie rozpanoszyło się w Twojej firmie.

Najważniejsze – sam nie marudź. Nie pozwól się także zatruć marudzeniem innych. Może być to trudne, jeśli będziesz słyszał ciągle bezproduktywne zarzuty. Pozwól się wyżalić, ale się w to nie wsłuchuj.

Co dalej? Nie licz na to, że problem sam się rozwiąże. Nie sądź, że maruder ponarzeka i któregoś dnia, na skutek jakiegoś cudownego olśnienia, zacznie z ochotą i radością afirmować rzeczywistość, motywując innych do działania. Bardziej prawdopodobne jest to, że malkontent będzie głośno dalej wyrażał swoje niezadowolenie. Jak myślisz, czy inni pozostaną na to obojętni, jeśli każdego dnia słyszeć będą powtarzające się jak mantra marudzenie?

Rozmowa z maruderem

Zidentyfikowałeś marudera? Zaproś go na szczerą rozmowę. Zapytaj wprost, co się dzieje. Zapewne niektórzy w takiej sytuacji odpowiedzą, że “wszystko w porządku” lub “o co Ci chodzi?”. Będą też tacy, którzy zachęceni, wyleją z siebie nagromadzone żale. Ważne, by wówczas aktywnie słuchać i starać się sprowadzić rozmowę do konkretów. Dopytaj, co konkretnie mu się nie podoba, co sprawia, że czuje się zniechęcony, jakich zadań nie lubi i dlaczego. Niech spróbuje nazwać konkretnie problem.

Nie proponuj jednak rozwiązań. Zapytaj, co on proponuje, bo to pozwoli Ci dowiedzieć się, co leży u podstaw jego zachowania. Czy narzeka dla sportu, czy też ma jakiś pomysł na to, by rozwiązać sytuację.

Zapytaj zatem “co proponujesz?”. Przygotuj się na to, że możesz usłyszeć taką odpowiedź, która będzie nierealna lub niemożliwa do wdrożenia. Nie atakuj go jednak, lecz zachęć do tego, by znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie. Postaraj się zmienić malkontenctwo w twórcze niezadowolenie. Bo czasem ono może przynieść niespodziewane rezultaty, w postaci ciekawego czy perspektywicznego pomysłu.

Maruder nadal marudzi?

Może się tak zdarzyć, że narzekający pracownik nie chce wspólnie przedyskutować problemu i przyjmuje roszczeniową postawę. Jeśli jest to dobry specjalista, na którego stratę nie możesz sobie pozwolić, możesz spróbować przesunąć go do innego zespołu lub stworzyć dla niego samodzielne stanowisko, na którym nie będzie miał okazji by truć innych. Musi jednak wiedzieć, że nie tolerujesz takiego zachowania.

Pamiętaj jednak, że najczęściej malkontenci oddziałują na innych w sposób destrukcyjny w kontaktach nieformalnych. Nie robią tego oficjalnie, lecz raczej podczas przerwy na papierosa czy przy lunchu. Bywa więc tak, że jedynym sposobem na uzdrowienie sytuacji jest pozbycie się takiego ogniska zapalnego z zespołu. Zanim się jednak na to zdecydujesz, zawsze najpierw spróbuj porozmawiać. Z punktu widzenia szefa, rozmowa powinna być zawsze tym narzędziem, po które sięgasz w pierwszej kolejności. Żaden problem nie rozwiąże się sam, choćbyś nie wiem jak głęboko go zamiótł pod dywan.

2019-08-24T22:20:46+01:00